Pomylona cisza szaleje pośród nas...

Cytat

Silence speaks so much louder than screaming tantrums.
Never give anyone an excuse to say that you're crazy.

~Taylor Swift

Ach, wiosna!


Wprawdzie tulipany dostałam jeszcze podczas kalendarzowej zimy, ale nierozłącznie kojarzą się z wiosną, więc tytuł chyba się nadaje :P
Studiuję sobie biologię, więc nie mogłam skupić się na niczym innym  niż słupkach i pręcikach, szczególnie, że opadające płatki tulipanów tak pięknie je przede mną odsłoniły.





Podbiał pospolity jest dość powszechny w Polsce, ale i tak zachwyca mnie budowa jego kwiatostanu :)


>TAG< ŚWIĄTECZNY

Postanowiłam ściągnąć z youtuba i zrobić tag świąteczny ; )

 1. Wolisz w święta chodzić w piżamie, czy elegancko się ubrać?
Wolę się elegancko ubrać. Nawet jeśli spędzamy święta tylko w najbliższym gronie. Chociaż miałam taki okres w życiu - gimnazjalny - w którym próbowałam przepchnąć pomysł ubrania się w święta w zwykłe, domowe ubrania, ale mama nie chciała na to przystać ; )

2. Kiedy zaczynasz przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia?
Bardzo różnie. W tym roku przed samymi świętami, rok temu na początku grudnia. Za rok pewnie też przed sami świętami - tak jest dużo wygodniej i mniej stresująco, a ja studiując nie mam za bardzo czasu, żeby ozdabiać dom, planować wigilię, itd. już w grudniu.

3. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Jest u mnie w domu jeden, ale nikt nie otworzył ani jednego okienka. Mi zdecydowanie wystarczył kalendarz adwentowy w grze Słodki Flirt.

4. Prezenty otwierasz w świąteczny poranek, czy wieczorem w Wigilię?
Wieczorem w Wigilię. Zawsze jako dzieci nie mogliśmy się z bratem doczekać tego momentu aż dostaniemy prezenty, szczególnie, że od wigilijnego poranka czekały na nas pod choinką.

5. Gdybyś mógł w tym roku kupić prezent tylko jednej osobie, kto by to był?

Mojej przyjaciółce. Rodzicom rzadko cokolwiek kupujemy z bratem, ponieważ wiemy, że dla nich wiele więcej znaczą wspólne przygotowania do wigilii niż prezenty. Z bratem nie dajemy sobie żadnych prezentów od ładnych paru lat, bo nigdy nie mamy na tyle pieniędzy ile byśmy chcieli mieć, żeby kupić prezent. A z przyjaciółką w pewne święta obie chciałyśmy sobie zrobić niespodziankę z prezentami i obie kupiłyśmy sobie drobiazg i tak już nam zostało. Nasze drogi trochę się rozeszły i nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu, więc danie sobie prezentów jest dobrą wymówką do spotkania się.

6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Przygotowania do świąt. Wspólne ubieranie choinki, dzielenie między pokoje ozdób świątecznych, kupowanie prezentów, wspólne przygotowania, mimo że często kończą się kłótniami, bo każdy wie lepiej jak coś się robi oraz samodzielne przygotowywanie jakiejś potrawy, żeby dać jakiś wkład z całego serca do tego spotkania.

7. Jaka jest twoja ulubiona świąteczna potrawa?
Barszcz czerwony z uszkami, pierogi, śledzie w sosie miodowo-majonezowym.... Nie zdecyduje się na jedną

8. Makowiec czy sernik?
O nie... Makowca nigdy nie lubiłam. Uwielbiam mak, drożdżówki z makiem, ciastka z makiem, ale makowiec przegrywa na całej linii. Kiedyś uwielbiałam sernik, ale ostatnio mi zbrzydł. Z braku laku wybrałabym sernik. W tym roku zrobiłam na wigilię tiramisu - samodzielnie (no prawie - poprosiłam mamę żeby mi ubiła białka, bo nie chciała, żebym jej przeszkadzała mikserem podczas oglądania serialu).

9. Masz jakieś rodzinne tradycje świąteczne?
Nigdy nie śpiewaliśmy kolęd, nie co roku oglądamy Kevina, czasami w połowie kolacji otwieramy prezenty, nie mamy sianka na stole - chyba można to potraktować jako rodzinne tradycję?

10. Co wolisz - Wigilię czy pierwszy dzień Świąt?
Nie potrafię wybrać. Wigilia to cudowny czas spędzony z rodziną, z prezentami u śmiechem na twarzy u najbliższych, ale w pierwszy dzień świąt zawsze mamy rodzinny obiad, w którym rozmawiamy o przygotowaniach świątecznych, o poprzednim dniu, nadchodzącym sylwestrze.

11. Jak nazywa się twoja ulubiona świąteczna piosenka?
 <iframe width="250" height="188" src="https://www.youtube.com/embed/B0zaDApGBbI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe> <iframe width="250" height="188" src="https://www.youtube.com/embed/t23hYMFslVs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
Mam dwie: anglojęzyczną i polską :) Ale jako dziecko uwielbiałam Kto wie od De Su

12. Który ze świątecznych filmów jest twoim ulubionym?
Nie mam ulubionego filmu.

13. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?

Zapach mandarynek, który zawsze, bez względu na porę roku kojarzy mi się ze świętami.

14. Jaki kolor lampek lubisz najbardziej?
Kolorowe i ciepłe odcienie bieli.

15. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?

Małą, sztuczną (która ma już trochę lat, ale szkoda wyrzucić, bo by się dłuuugo rozkładała) - to w moim pokoju. Natomiast w salonie stoi żywy świerk w donicy.

16. Czy jest coś co Cię drażni w Świętach Bożego Narodzenia?

To, że dla sklepów dzień 3 listopada oznacza początek świąt. To, że sklepy starają się w tym dniu ludźmi manipulować, żeby wydali jak najwięcej pieniędzy. To, że ludzie nie potrafią odnieść świątecznego ducha do reszty roku i móc żyć w zgodzie z innymi każdego dnia.

Częściowo owsiane babeczki

Okres świąt i Nowego Roku to taki czas w życiu małej Myosotis, gdzie chce buszować w kuchni bynajmniej nie jedząc. W tym roku upichciłam (już chyba 4 partię w okresie przed świątecznym) babeczek częściowo owsianych - całkowicie owsiane są bardzo zapychające usta, więc polecam dla gaduł.
To jest pierwszy mój własny, prywatny przepis, który potrzebował 4 razy na udoskonalenie i znalezienie właściwego środka dla moich kubków smakowych. 
Akurat pojawił się konkurs na grze Słodki Flirt, więc przepis znajduję się aktualnie tutaj:
[zrzut poniżej]





A jak się prezentowały?



 

Ostatnie zdjęcia najtrafniej ukazuje kolor muffinek. 
Ozdobione są brokatowym lukrem w pisakach, ale go nie polecam, gdyż całkowicie nie zasycha.

Kampanie społeczne: Zgazu Tanoga, Jak działa zdrowy człowiek

Cześć! dzisiaj przychodzę do Was z nietypowym temat, gdyż chciałabym powiedzieć nieco o dwóch akcjach, które są dla mnie strzałem w dziesiątkę.

Zgazu Tanoga
Problem prędkości na polskich drogach niestety wciąż jest. Sama jestem kierowcą i wiem, że czasem ciężko jechać po  niektórych drogach zgodnie z przepisami, ale wiem też, że zbyt duża prędkość zabija. Jak nie zabije kierowcy to zabije kogoś innego, kto akurat jechał tą samą drogą, może tym samym samochodem a może zwykłego pieszego. Uważam, że warto walczyć z piratami drogowymi i taka kampania na prawdę zostaje w głowie na dużej. Jest zabawna, ale jest też edukacyjna. Uczy jak powinno się jeździć na drodze, żeby nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych.

Jak działa zdrowy człowiek?
To jest naprawdę świetna reklama tyczącą się dbania o nasz organizm! Osobiście uwielbiam pluszowe organy, więc jak jeszcze tańczą i śpiewają a do tego ich piosenka ma świetny przekaz to nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba! Spot ten zachęca nie tylko o dbania o siebie, ale też o dowiadywaniu się o tym co i jak wpływa na nasz organizm. Oprócz samego filmu i fanpage na facebooku możemy jeszcze poczytać wiele ciekawych artykułów na stronie Ministerstwa Zdrowia o funkcjonowania naszego ciała.
Szkoda, że ta akacja jest tak mało rozpowszechniona, szczególnie że jest porusza problem, który w Polsce jest bardzo popularny. Zachęcam do czytania i podawania dalej!

Jak działa zdrowy człowiek                   Ministerstwo Zdrowia


Jesienna Jura Krakowsko-Częstochowska

Cześć! W tym tygodniu miałam szczęście zawitać na ternach jury Krakowsko-Częstochowskiej. Miałam niezwykły traf, gdyż pogoda była wyśmienita. Mimo że w poprzednim tygodniu było chłodno i sypało śniegiem z deszczem to chyba specjalnie na mój przyjazd zrobiła się piękna pogoda. Liście cudownie  mieniły się w słońcu swoimi już nieco jesiennymi kolorami. Szkoda, że spędziłam tam tylko jeden dzień, ale może jeszcze kiedyś przyjadę w te rejony.





















Jak widać na zdjęciach widoki były piękne. Aż szkoda było wracać. Polecam każdemu odwiedzić tę piękną wyżynę jesienią.

Szczurkowe mebelki

Cześć! Od jakoś czasu planują adopcję kilku szczurków. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych musi to jeszcze troszkę poczekać, jednak już zajęłam się szyciem dla nich mebelków ze starego polaru. Jak na pierwsze starcie z igłą, nitką i niezbyt przyjemnym do szycia materiałem (bo grubym) myślę, że jest całkiem OK. Szyłam trochę ręcznie, trochę na maszynie. Zdecydowanie wolę jednak szyć ręcznie, bo to mnie odstresowuje no i szycie jednego hamaczka na maszynie skończyło się nie najlepiej, ale do tego jeszcze dojdę. 

Podwieszany tunel
Uszyłam go z dwóch rękawów polaru, więc jest dosyć gruby i mięciutki. Z szerszej strony wszyłam trzy skrawki materiału do przywieszenia go a węższej dwóch polarkowych warkoczy. Zdjęcie zrobione od spodniej strony.

Hamak
   
To właśnie z tym hamakiem miałam maszynowe problemy, gdyż maszyna wciągnęła mój włos. Wszystko się zablokowała jedna nić się zerwała, drugą wciągnęło. Włosa zerwałam, resztę spięłam i znów musiałam bawić się z nićmi.

 Polarowy mostek
Wykonałam go z resztki materiału jaka mi została. Jakoś specjalnie go nie obszywałam, tylko doszyłam z dwóch stron paski materiału do zawieszenia potem w klatce.

Śmieszny domek od przodu
To był pierwszy mebelek który uszyłam i nie powiem wyszło dość kiepsko. Szczególnie, że część szwów jest z dobrej strony a część nie. W domku są tak naprawdę dwa miejsca do spania: kieszonka i jama. Jest wykonany z jednej warstwy polaru, dlatego będzie raczej wisiał dość nisko nad jakąś półeczką.

Śmieszny domek z boku
Na drugim zdjęciu w jamce znajduję się poduszeczka
Wypełnienie koszyczków
Żeby było im mięciutko i ciepło (szczególnie zimą, która już zaczyna się do nas dobijać) zrobiłam dwie poduszeczki (jedna jest wypełniona jedna jeszcze nie) i śpiworek.

Lina do wspinaczki
Bardziej zabawka niż mebelek ;)













I jak się Wam podobają? Jak dla mnie są całkiem w porządku, szczególnie, że wykorzystałam stary, poplamiony polarek, który by prędzej czy później trafił do kosza ;)

LoonySilence #1


Cześć! Mam nadzieję, że spodoba Wam się forma pisania przeze mnie postów, bo ja osobiście bardzo taką lubię, ze względu na czytelność i przejrzystość tekstu.

Ciekawe stworzenie

Macropinna microstoma
Pierwszy raz z tą rybą spotkałam dość przypadkowo. Bardzo mnie zainteresowała z powodu dwóch rzeczy: jej niezwykłych oczu i informacji, która okazała się mylna*. Zaciekawiona tymi faktami postanowiłam sprawdzić co w trawie piszczy i natrafiłam na niezwykle ciekawy artykuł na stronie instytutu MBARI.
Cóż niezwykłego jest w oczach tej ryby, iż postanowiłam ją opisać? Są one o rurkowatym(cylindrycznym, tubularnym) kształcie i znajdują się we wnętrzu przeźroczystej głowy.  Dopiero niedawno badacze z MBARI złapali ją i udało im się przetrzymać ją w specjalnym akwarium na pokładzie statku bez uszkodzenia przeźroczystej osłony głowy. Wcześniej się to nie udawało, gdyż najprawdopodobniej transparentna tarcza ulegała zniszczeniu, więc ilustracje przedstawiające Macripinne były mylne.
Ryba ta zamieszkuje głębiny oceanów stąd oczy są wręcz idealnym przystosowaniem dla niej. Potrafią wychwytywać promienie światła docierające z powierzchni wody, dzięki czemu potrafi widzieć w głębinach, które dla nas są niezwykle ciemne. Takie zaadaptowanie do środowiska pozwala nie tylko zdobywać pokarm, ale także uciekać przed zagrożeniami, gdyż prócz tego, że te oczy wychwytują nawet niewielkie ilości światła, to dzięki swoim możliwościom ruchowym pozwalają jej patrzeć zarówno w górę jak i przed siebie.
Oczywiście oczy nie są jedynym przystosowaniem do tego wymagającego środowiska. Macropinna posiada również duże płetwy, które umożliwiają jej na zawiśnięcie w wodzie niemal bez żadnego  ruchu oraz dzięki nim potrafią wykonywać bardzo precyzyjne manewry podczas pływania. Dlaczego jest to takie ważne?
Macropinna dzieli swoje środowisko z rurkopławami, które należą do parzydełkowców, więc posiadają niebezpieczne czułki. Zdaniem naukowców ta głębinowa ryba potrafi doskonale przemieszczać się wśród nich a przed ewentualnymi poparzeniami oczu może ją chronić przeźroczysta osłona.
Oczywiście więcej informacji znajdziecie na stronie MBARI i bardzo was to tego zachęcam. Wprawdzie  artykuł jest w języku angielskim, jednak nie jest on napisany bardzo skomplikowanie, więc z pomocą słownika powinno się Wam udać go przeczytać. 


* nie powielę tej informacji, aby nie szerzyć błędów, szczególnie że to była dość duża pomyłka, spowodowana jednym słowem, a więc zapewne błędnym tłumaczeniem ; ) Dlatego zawsze sprawdzajcie informacje, które pozyskujecie z niepewnego źródła

Wyjątkowa... charakteryzacja 

Halloween już niedługo... więc może warto zastanowić się nad przebraniem albo charakteryzacją...
Kiedy zobaczyłam miniaturkę tego filmu byłam przekonana, że to tylko światło tak pada, albo zdjęcie zostało zrobione w takiej perspektywie, że wygląda to bardzo dobrze. Odpaliłam filmik i okazało się, że nie miałam racji. Charakteryzacja jest wykonana perfekcyjnie! Może i nie wszystko dociągnięte (jak twierdzi Agnieszka Grzelak w filmie), ale i tak wygląda to rewelacyjnie.  Niestety trzeba przyznać, że Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać powrócił. 
Koniecznie musicie to obejrzeć!


Interesujące dzieło

Obraz Fridy Kahlo Henry Ford Hospital
[zobacz obraz]> Muzeum Dolores Olmedo Patiño. [online] [dostęp: 31.01.2014].
Frida Kahlo to kobieta, która w swych obrazach emanowała brzydotą. Trudno jej się dziwić. Odkryła swój talent po tragicznym przeżyciu. Mając zaledwie osiemnaście lat uległa wypadkowi autobusowemu. Dziewczyna dostała licznych obrażeń, które nie tylko unieruchomiły ją na długi czas w łóżku, ale również doprowadziły do niemożności posiadania dzieci.
Gdy po wypadku zmuszona była do spędzenia czasu w łóżku zaczęła malować. W końcu wyzdrowiała, ale jej pasja pozostała. Później poznała Diego Riverą, zakochali się w sobie i pobrali. Frida bardzo pragnęła dziecka, lecz jej każda ciąża kończyła się poronieniem. Po stracie jednej ze swoich ciąży namalowała obraz Henry Ford Hospital.
Na obrazie uwieczniła nagą siebie leżącą na łóżku zaplamionym krwią. Z jej oka spływa ogromna łza. Jej brzuch jest opuchnięty a w ręku trzyma sześć włókien przypominających naczynia krwionośne lub pępowinę(adnotacja: Frida przez pewien czas uczęszczała do szkoły medycznej). Są one przywiązane do różnych elementów znajdujących się wokół artystki. Frida lubiła symbolizm, więc każdy z nich ma znaczenie. Tułów kobiety przypominający płat różowego łososia jest wyobrażeniem autorki o wnętrzu kobiety. Jeśli się przyjrzymy zobaczymy dwa kręgosłupy, które odnoszą się do skrzywienia na jakie cierpiała. Skomplikowana maszyna, albo miała przypominać jej o mężu, albo przedstawia mechanizm poronienia. Orchidea wygląda jak usunięta macica. Malarka powiedziała, że gdy ją malowała wydała jej się połączeniem seksu i czułości.Warto zaznaczyć, że to właśnie takiego kwiatka przyniósł jej Diego do szpitala. Złamana miednica to jeden z urazów jaki doznała podczas wypadku. Zdaniem autorki to właśnie ona była główną przyczyną poronienia (adnotacja: malarka podczas wypadku doznała także urazu macicy). Ślimak przedstawia powolność procesu, a niemowlę to nienarodzony, mały synek Fridy, którego bardzo pragnęła.
Frida użyła brzydoty, aby ukazać swoje przeżycia po traumatycznym przeżyciu jakim było dla niej utracenie dziecka. Każdy element podkreśla jej żal i smutek. Na obrazie jest sama, łóżko jest dla niej za duże, namalowane w nieprawidłowej perspektywie oraz znajduje się na nim tylko przecierało. Po poronieniu Frida czuła się samotna i bezradna. O niczym tak nie marzyła, jak o posiadaniu dziecka. Niestety nie było jej to dane.

Więcej informacji możecie znaleźć w książce:
Herrera Hayden. Frida: Życie i twórczość Fridy Kahlo.
Przygotowywałam się z niej do matury ustnej z języka polskiego, gdyż poruszałam postać Fridy.

___
EDIT [12.10.2015]
Lalka Frida Kahlo

© Agata | WS | x x.